Oto przed nami kolejny, a zarazem przedostatni poniedziałek października. Co to oznacza dla nas, ogrodników? Liście, liście i jeszcze raz LIŚCIE. Zatem ja, jako dodatkowa para rąk, postanowiłam wrócić do domu na weekend. Okazało się, że moje kwiatki całkiem nieźle sobie radzą beze mnie, ponieważ zakwitł mi storczyk. W ogrodzie zaś, chryzantemy wpuściły różowe pąki, co oznacza, że zakwitną idealnie na 1 listopada.
Co słychać w życiu studenckim? Mgła nie daje żyć. Kompletnie nie widać kampusu, co przedstawia zdjęcie numer dwa.
Kiełkuje mi również kiwano, co dodaje mi ogrodniczych skrzydeł. Jeżeli mowa o egzotycznych roślinach, tamarillo po poruszeniu wydziela bardzo specyficzny, wręcz duszący zapach. Początkowo przypomina on zapach różnych nasion, a po chwili zaczyna dusić. Moim kolejnym ogrodniczym celem jest wyhodowanie kminku. Ale o tym w przyszłości. Na jednym ze zdjęć znajduje się bazylia, która mam nadzieję niedługo mi podrośnie. 


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz